Podeszli do mnie moi kumple.
-Ej stary co ci jest?-spytała Lou.
-Jestem wkurzony , bo dziewczyna , którą mam na oku odmówiła mi. Rozumiecie. Pierwszy raz w życiu mam taką sytuacje.
-Daj spokój nie ta to inna. Widzisz ile tutaj gorących lasek jest. Czekają aż podejdziesz. Tamta dziewczyna , niech żałuje jak głupia.-pocieszał Lou
-Nie. Nie mam już dzisiaj ochoty na inną.
-Hazz jak chcesz to my z Niallem , możemy pomóc ci ją znaleźć.-zaproponował Liam.
-Jak?-spytałem zaciekawiony.
-Musisz nam podać jej imię i nazwisko. Wiesz , że pracujemy na policji, to nie będzie trudne.
-Ale znam tylko imię. Megan.
-Samo imię nie wystarczy Hazz. Musisz dowiedzieć się jak ma na nazwisko.-dodał Niall.
-Dobra zobaczę .Postaram się. Dzięki.
-No to jak już ci lepiej napijemy się piwka.-powiedział Zayn.
Zgodziliśmy się z nim. Musiałem przestać myśleć o tej dziewczynie.Przecież wcale jej nie znam.
*Oczami Meg*
Patrick musiał mnie wziąć na ręce jak wychodziliśmy, ponieważ miałam zdartą skórę
na kostce od tych butów,trochę krwi się polało , a ja utykałam, więc mnie wziął.
Było już w pól do pierwszej.Przyznam , że nie wiem kiedy to zleciało.
Szczerze mówiąc już mi nie szumiało w głowie. Na pewno tu wrócę , ale już nie w tych butach.Nigdy.
Wsiedliśmy do samochodu.Poczułam się senna i oparłam głowę o szybę.
Jak dla mnie to minęło dwie minuty ,kiedy byli pod moim domem. zaspana podreptałam do drzwi.
Kurwa zostawiłam klucze u Amy. Musze obudzić mamę. Zatłukłam się w drzwi. Raz , drugi , trzeci.
No nareszcie, ja tu już zamarzam.
-Gdzie masz kluczę Meg?
-Przepraszam mamusiu zostawiłam u Amy.-pocałowałam mamę w policzek.
Szybko weszłam do łazienki , zmyłam makijaż , włosy zaplotłam w luźny warkocz.
Zdjęłam ubranie i szybko poszłam do pokoju. Ubrałam mój nocny strój i rzuciłam się na łóżko.
Jak dobrze , że jutro niedziela. Kostka zaczęła mnie piec. Zmuszona wstałam podeszłam do szafki i
zakleiłam mały plasterek. Teraz mogłam udać się w krainę morfeusza..
Wstałam na obiad, który był moim śniadaniem. Przywitała mnie uśmiechnięta mama i tata.
Był całkowicie trzeźwy.Kochałam taki widok,rzadki widok.
-Dzień dobry córeczko.-powiedział tata
-Cześć wam.-ziewnęłam
-Jak było?
-Spoko ,tylko noga mnie boli od butów.
-Spokojnie do wesela się zagoi.-zażartował tata.
-Do mojego to na pewno.-odparłam mu.
-Nałożyć ci obiad?-spytała mnie moja rodzicielka.
-Byłabym wdzięczna.-zajęłam miejsce koło taty i czekałam na talerz.
Po chwili zaczęłam jeść .Byłam głodna jak wilk. Rodzice cały czas się mi przyglądali.
-Co?-zapytałam.
-Nic kochanie,mamy dla ciebie niespodziankę.-wyciągnęli 150 funtów,co mnie zdziwiło.
-Masz za dwa dni urodziny , więc postanowiliśmy z mamą , że damy cie pieniądze , a ty sama sobie
kupisz co będziesz chciała. Za raz pojedziecie z mamą na zakupy.
Wstałam w sekundzie od stołu i rzuciłam się na tatę później na mamę.
-Dziękuję , dziękuję, kocham was.
Pobiegłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic , wysuszyłam włosy. Pobiegłam do pokoju się ubrać
i pomalować. Po 30 minutach byłam gotowa. Ubrana w granatowe rurki, czerwoną koszule w kratkę
oraz moje ukochane ,zniszczone, czarne, niskie Converse , które kupiłam za pieniądze z pierwszej pracy,gdzie pomagałam naszej sąsiadce. Włosy związałam w kucyk , bo nie chciałam z nimi nic robić,a akurat mi się nie ułożyły.
Poszłyśmy z mamą na autobus , którym miałyśmy dojechać do centrum handlowego. Rzadko tam jestem na zakupach ,ale jest jesień a ja ciągle w trampkach, przydałyby mi się jakieś botki, właściwie trzewiki.
-Kochanie , wiem że marzyły ci się jedne buty na jesień , może je kupimy.-Jakby czytała mi w myślach
-Też tak myślę , mamo i wiesz postawię ci kawę , a tacie kupimy ciastko.
Mama uśmiechnęła się w odpowiedzi.
Reszta drogi jakoś przeminęła. zaczęłyśmy chodzić po sklepach oglądając,aż w końcu trafiłam na moje
Chociaż nie najtańsze , ale będę w nich chodzić długo, tak mi się zdaje.
Później kupiłyśmy z mamą dwa swetry , jeden postanowiłam dać jej.
Wzięłam miętowy ,a ona beżowy. Cieszyłam się z tej chwili, rzadko kiedy mam
okazję iść z mamą na zakupy. Zazwyczaj odwiedzałam sama second handy..
Widziałam dużo pięknych ubrań , ale nie miałam aż na tyle pieniędzy. Wiem ,że muszę oszczędzać , chcę
zrobić prawo jazdy i kupić samochód ,a do tego chcę pomagać mamie z rachunkami.
Usiadłyśmy w Starbucksie na kawie. Mama piła kawę, ja nie bo nie lubię i rozmawiałyśmy o dzieciństwie.
Kiedy miałam 5 lat nie czesałam się inaczej jak tylko w dwa warkocze.
Wolałam nawet jak to tata mi je zaplatał. Byłam jego Egg jego jajeczkiem.
Tak dziwnie to brzmi , ale Megan Meg Egg. Zawsze bawiłam się z kuzynami w chowanego ,berka i w podchody. Odkąd przeprowadziliśmy się na Abbey nie mam z nimi zbyt dużego kontaktu.
Ciekawe co u nich. Wiem , że tata nie oddzywa się z wujkiem, ale już tęsknie trochę za nimi.
Strasznie chciałabym zobaczyć film z mojego dzieciństwa. Z mojego ostatniego występu
publicznego , gdzie połknęłam muchę , po czym musiałam zwrócić drożdżówkę.
Od tamtej pory nigdy nie brałam udziału w przedstawieniach , zwłaszcza , że śpiewałam.
Kochałam śpiewać,. Teraz nawet nie wiem czy umiem. Jedynie nucę sobie pod prysznicem.
Poszłyśmy po pyszne czekoladowe ciacho dla taty i wróciłyśmy do domu.
Tata oglądał jakiś film ,zaniosłam mu ciastko a on w 3 minuty je skonsumował, ciesząc się jak
dziecko. Poszłam do mojego pokoju przygotować się do pracy , zwłaszcza , ze jutro mam cały dzień od
8 do 21 zamykam i otwieram. Ale to dobrze , bo dniówkę dostanę podwójną. Przyda się do mojego samochodu. Włączyłam laptopa i surfowałam po internecie. Natknęłam się na zdjęcia z sobotniej imprezy.
Byłam na trzech pierwszych wraz z przyjaciółmi. To chyba było na początku.
Dziwne bo nawet nie widziałam fotografa. Przebrałam się do snu i położyłam na łóżku.
była 20;34 wcześnie ,ale chciałam się wyspać do pracy.Nastawiłam budzik na 7:00.
Zasnęłam w końcu po 20 minutach wiercenia się.
Śniły mi się dołeczki w pliczkach , ten cudowny głos i śliczne oczy. Śnił mi się on.
Ale dlaczego,przecież ja nie lubię takich chłopaków. Nie mogłabym z nim być,
raczej on nie mógłby być ze mną. Lubi szybkie numerki. Ale fakt jest cholernie przystojny
i seksowny. "stop Ross nie możesz o nim myśleć , odbiło ci,widziałaś go dwa razy w życiu"
Mój wewnętrzny głos miał rację.Muszę wybić sobie go z głowy.
poniedziałek, 24 listopada 2014
niedziela, 16 listopada 2014
Rozdział 3
Zaczęłam protestować i mówić ,że jest jakaś pojebana, jeśli myśli , że pójdę tak ubrana. Nie dawała za wygraną. Cała Amy ,uparta gorzej ode mnie. Trochę było krzyków. Przyszła jej mama zobaczyć co jest grane. Amanda wytłumaczyła jej , że nie chcę się ubrać w strój który mi przygotowała. Kazały mi się tylko przebrać , żeby zobaczyć jak będzie to na mnie wyglądało. Zgodziłam się ich było dwie. Wyszłam ubrana w
-O Kurwa!
-Amando! Ale rzeczywiście Meg wyglądasz pięknie.
-Pff pięknie mamo ona wygląda zajebiście seksownie. Nawet ja tak nie wyglądam.
Stałam jak idiotka przed lustrem i ciężko przyznam , ale wyglądałam o dziwo dobrze. Mimo tego,
że nie lubię krótkich spódniczek ,a tym bardziej dekoltów. Faceci zawsze się tak bezczelnie gapią w cycki.
Mnie to irytuje i dlatego preferuje spodnie i luźne T-shirty do tego bluzy. Ogólnie to nie uważam się za ładną ,chyba inaczej interpretuję poczucie ludzkiego piękna. Namawiały mnie 10 minut ,żebym tak szła do klubu, wiec im uległam.To będzie mój mały eksperyment, czy wytrzymam w tym cały wieczór , czy będę marudzić. Amy zaczęła robić mi makijaż. Nałożyła podkład , korektor , pomalowała powieki eyelinerem i wytuszowała rzęsy. Usta musnęłam zwykłym balsamem. Po jakiś 40 minutach byłam gotowa. Trzeba dobrać tylko buty.
Amy wywlekła z szafki czarne wysokie koturny. Chwała bogu , że nie szpilki. Kiedy Amy się malowała , ja robiłam sobie fryzurę. Trochę pod prostowałam włosy , a same końcówki podkręciłam. Wyglądałam całkiem ok. Amy ubrała się w czarną obcisłą sukienkę z koronkowymi plecami. Wyglądała ślicznie.
-Serio Meg wyglądasz zajebiście. Może wyrwiesz jakiegoś faceta.-Poruszyła brwiami
-Dobrze wiesz , że mam w dupie chłopaków , idę się pobawić.
-Słyszałaś o jednym z właścicieli tego klubu Styles ,jaki z niego "podrywacz"?
-No coś mi się obiło o uszy.-burknęłam, bo faktycznie coś o nim słyszałam, ale się tym nie interesowałam.
-Pewnie nie wiesz , kiedyś Veronica z i nim spała .
-Jakoś mnie to zbytnio nie dziwi.-wymamrotałam. Ona w przeciwieństwie do mnie zawsze ubierała się
wyzywająco. Jak dla mnie wyglądała zdzirowato , wiem , nie powinnam była jej po wglądzie oceniać.
-On Zalicza panienki i papa.Tylko na jedną noc,a najlepsze jest to , że one same chcą , nie musi ich namawiać. Wiele by chciało , żeby ten Styles zabawił się z nimi.
-Skoro same chcą. Na głupotę nie ma lekarstwa.jakby on do mnie podszedł ,co jest nie możliwe
, na szczęście, spławiłabym go.
-Ciekawe, ciekawe . Chciałabym to zobaczyć.
-On na pewno nie lubi dziewic, Amy.-zaśmiałam się.
-Nie musi wiedzieć , że nią jesteś.-posłała mi kuksańca w bok.
-Ej o czym my gadamy , gdzie ja i jakiś podrywacz, proszę cie.-Amy uśmiechnęła się do mnie i chciała coś powiedzieć , ale przerwało jej pukanie do drzwi. Pobiegła otworzyć. Powoli wychodziłam z jej prywatnej łazienki. Zazdroszczę jej , ma ją tylko dla siebie. Oczywiście to nie był nikt inny jak Chris. Całowali się z dwie minuty. Obrzydliwce. Już chyba zapomniałam jak to jest od czasu jak byłam z tym Gnojkiem.
-Wow Meg świetnie wyglądasz. -Przywitał mnie Chris.
-Aha kochanie , fajnie.! -oburzyła się Amy.
-Tobie nie muszę tego mówić , jesteś najpiękniejsza.- pocałował ją słodko w czoło.
-Mnie też fajnie cię widzieć Chris. - uśmiechnęłam się
Usiedliśmy na łóżku Amandy i czekaliśmy na Patricka. Pogrążyłam się w myślach.
Pytałam się sama siebie czy dobrze robię idąc do tego klubu. Czy dobrze robię ubierając się w te rzeczy Amy. Niby ładne ,ale ja nie lubię sukienek. Nigdy nie lubiłam. Są niekomfortowe. Ludzie mówią ,ubierz się
jak kobieta blabla ,ale przecież nie wygląd jest najważniejszy.Ważne abym się dobrze czuła.
Ap ropo chyba wspominałam , że mam ujemną samoocenę? Po prostu nienawidzę siebie.
Nigdy nic mi nie wychodzi. Los postanowił sobie ze mnie chyba jaja robić. To nie nikt inny jak ja w szkole byłam najgorsza z majcy. To ja najczęściej popełniałam jakieś gafy. Jedynie z wf byłam dość dobra, lubiłam grać i biegać. Teraz nie mam na to czasu. Z rozmyśleń wyrwali mnie moi przyjaciele. Patric udawał , że mnie nie poznaje i był zaskoczony moim widokiem w sukience.. Zresztą nie dziwie mu się.
Zebraliśmy się do wyjścia. Wsiedliśmy szybko do samochodu , bo żadne z nas nie miało kurtek.
Stwierdziliśmy "po co jak w klubie gorąco".
Podróż minęła dość szybko. Te gołąbeczki całowały się z tyłu, ja rozmawiałam z Patrickiem, o tym jego klubie piłkarskim. Lepiej nie zaczynać przy Patricku o piłce nożnej,kiedy zacznie gadać nie może przestać. Udawałam , że słucham i co chwilę kiwałam głową. Tak na prawdę nie miałam pojęcia o czym mówi. Za trzy dni moje 19 urodziny. Muszę ich do siebie zaprosić. Modlę się aby tata chociaż w ten dzień był normalny. Nie wiedziałam nawet kiedy , ale byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy szybkim tempem do wejścia. Chłopaki za nas zapłacili. Gdy weszłam wgłąb byłam zachwycona tym klubem. Nigdy w nim nie byłam , a słyszałam jak ludzie chwalili to miejsce. Już wiem dlaczego.
________________________________________
Kolejna część mam nadzieję,że się wam podoba next będzie jak będą chociaż 3 komentarze :)
-O Kurwa!
-Amando! Ale rzeczywiście Meg wyglądasz pięknie.
-Pff pięknie mamo ona wygląda zajebiście seksownie. Nawet ja tak nie wyglądam.
Stałam jak idiotka przed lustrem i ciężko przyznam , ale wyglądałam o dziwo dobrze. Mimo tego,
że nie lubię krótkich spódniczek ,a tym bardziej dekoltów. Faceci zawsze się tak bezczelnie gapią w cycki.
Mnie to irytuje i dlatego preferuje spodnie i luźne T-shirty do tego bluzy. Ogólnie to nie uważam się za ładną ,chyba inaczej interpretuję poczucie ludzkiego piękna. Namawiały mnie 10 minut ,żebym tak szła do klubu, wiec im uległam.To będzie mój mały eksperyment, czy wytrzymam w tym cały wieczór , czy będę marudzić. Amy zaczęła robić mi makijaż. Nałożyła podkład , korektor , pomalowała powieki eyelinerem i wytuszowała rzęsy. Usta musnęłam zwykłym balsamem. Po jakiś 40 minutach byłam gotowa. Trzeba dobrać tylko buty.
Amy wywlekła z szafki czarne wysokie koturny. Chwała bogu , że nie szpilki. Kiedy Amy się malowała , ja robiłam sobie fryzurę. Trochę pod prostowałam włosy , a same końcówki podkręciłam. Wyglądałam całkiem ok. Amy ubrała się w czarną obcisłą sukienkę z koronkowymi plecami. Wyglądała ślicznie.
-Serio Meg wyglądasz zajebiście. Może wyrwiesz jakiegoś faceta.-Poruszyła brwiami
-Dobrze wiesz , że mam w dupie chłopaków , idę się pobawić.
-Słyszałaś o jednym z właścicieli tego klubu Styles ,jaki z niego "podrywacz"?
-No coś mi się obiło o uszy.-burknęłam, bo faktycznie coś o nim słyszałam, ale się tym nie interesowałam.
-Pewnie nie wiesz , kiedyś Veronica z i nim spała .
-Jakoś mnie to zbytnio nie dziwi.-wymamrotałam. Ona w przeciwieństwie do mnie zawsze ubierała się
wyzywająco. Jak dla mnie wyglądała zdzirowato , wiem , nie powinnam była jej po wglądzie oceniać.
-On Zalicza panienki i papa.Tylko na jedną noc,a najlepsze jest to , że one same chcą , nie musi ich namawiać. Wiele by chciało , żeby ten Styles zabawił się z nimi.
-Skoro same chcą. Na głupotę nie ma lekarstwa.jakby on do mnie podszedł ,co jest nie możliwe
, na szczęście, spławiłabym go.
-Ciekawe, ciekawe . Chciałabym to zobaczyć.
-On na pewno nie lubi dziewic, Amy.-zaśmiałam się.
-Nie musi wiedzieć , że nią jesteś.-posłała mi kuksańca w bok.
-Ej o czym my gadamy , gdzie ja i jakiś podrywacz, proszę cie.-Amy uśmiechnęła się do mnie i chciała coś powiedzieć , ale przerwało jej pukanie do drzwi. Pobiegła otworzyć. Powoli wychodziłam z jej prywatnej łazienki. Zazdroszczę jej , ma ją tylko dla siebie. Oczywiście to nie był nikt inny jak Chris. Całowali się z dwie minuty. Obrzydliwce. Już chyba zapomniałam jak to jest od czasu jak byłam z tym Gnojkiem.
-Wow Meg świetnie wyglądasz. -Przywitał mnie Chris.
-Aha kochanie , fajnie.! -oburzyła się Amy.
-Tobie nie muszę tego mówić , jesteś najpiękniejsza.- pocałował ją słodko w czoło.
-Mnie też fajnie cię widzieć Chris. - uśmiechnęłam się
Usiedliśmy na łóżku Amandy i czekaliśmy na Patricka. Pogrążyłam się w myślach.
Pytałam się sama siebie czy dobrze robię idąc do tego klubu. Czy dobrze robię ubierając się w te rzeczy Amy. Niby ładne ,ale ja nie lubię sukienek. Nigdy nie lubiłam. Są niekomfortowe. Ludzie mówią ,ubierz się
jak kobieta blabla ,ale przecież nie wygląd jest najważniejszy.Ważne abym się dobrze czuła.
Ap ropo chyba wspominałam , że mam ujemną samoocenę? Po prostu nienawidzę siebie.
Nigdy nic mi nie wychodzi. Los postanowił sobie ze mnie chyba jaja robić. To nie nikt inny jak ja w szkole byłam najgorsza z majcy. To ja najczęściej popełniałam jakieś gafy. Jedynie z wf byłam dość dobra, lubiłam grać i biegać. Teraz nie mam na to czasu. Z rozmyśleń wyrwali mnie moi przyjaciele. Patric udawał , że mnie nie poznaje i był zaskoczony moim widokiem w sukience.. Zresztą nie dziwie mu się.
Zebraliśmy się do wyjścia. Wsiedliśmy szybko do samochodu , bo żadne z nas nie miało kurtek.
Stwierdziliśmy "po co jak w klubie gorąco".
Podróż minęła dość szybko. Te gołąbeczki całowały się z tyłu, ja rozmawiałam z Patrickiem, o tym jego klubie piłkarskim. Lepiej nie zaczynać przy Patricku o piłce nożnej,kiedy zacznie gadać nie może przestać. Udawałam , że słucham i co chwilę kiwałam głową. Tak na prawdę nie miałam pojęcia o czym mówi. Za trzy dni moje 19 urodziny. Muszę ich do siebie zaprosić. Modlę się aby tata chociaż w ten dzień był normalny. Nie wiedziałam nawet kiedy , ale byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy szybkim tempem do wejścia. Chłopaki za nas zapłacili. Gdy weszłam wgłąb byłam zachwycona tym klubem. Nigdy w nim nie byłam , a słyszałam jak ludzie chwalili to miejsce. Już wiem dlaczego.
________________________________________
Kolejna część mam nadzieję,że się wam podoba next będzie jak będą chociaż 3 komentarze :)
niedziela, 9 listopada 2014
Rozdział 2
Obudziłam się o 10;55, a właściwie obudziła mnie Mama , która coś robiła w kuchni. Zwlekłam się z łóżka, ubrana w piżamę, którą były shorty i wielki stary podkoszulek taty.
-Hej- powiedziałam jeszcze sennym głosem.
-Cześć skarbie.-Szperała coś w szufladzie.
-Czego szukasz, pomóc ci?
-Nie wiesz może, gdzie jest nasz stary album ze zdjęciami ?
-Serio? Mamo ,szukasz go w kuchni? Może do piekarnika zobacz. -Zaśmiałam się.
-No naprawdę zabawne ,Meg. Wiesz gdzie jest czy nie?
-Tak się składa , że wiem.
-No to może mi powiesz ?
-Ostatnio widziałam go w szafce z ubraniami taty. Nie wiem dlaczego tam był , ale był.
-Dziękuje skarbie.
-Po co ci on?
-Potrzebny, dowiesz się w swoim czasie.
-Mamo. Wiesz idę dzisiaj do klubu.
-Z przyjaciółmi?
-Z chłopakiem.
-Co masz jakiegoś? Jak mu na imię?
-Mamo żartowałam.Oczywiste że z moimi ziomkami. Idziemy do tego najlepszego w Londynie.
-No tylko mi się nie opij.
-Ja nie idę pić , ja idę sobie potańczyć, mamo.
-Może poznasz jakiegoś fajnego chłopaka.
-Nie idę tam w celu randkowym tylko się dobrze bawić NON!
-Oczywiście, ale wiesz, że wszystko jest możliwe, nawet to , że się znowu zakochasz.
-Oby nie, nie chcę znowu ryczeć przez tydzień.-Mama uśmiechnęła się słabo.
-Zrobić ci coś do jedzenia ,Meg?
-Nie musisz, zrobię sobie płatki, o ile są?
-Są są.-pokiwała głową i wyszła z kuchni, a ja zajęłam się posiłkiem. Włączyłam radio. Po posiłku , poszłam do łazienki się wykąpać. Wysuszyłam włosy ubrałam się w zwykłe szare spodnie i czarny sweter. Włosy związałam w kok. Pozostało mi czekać do 16;15 , wtedy mam autobus. Zostało mi 4 godziny. Włączyłam mojego laptopa. Chyba mogę go tak nazwać, mimo , że jest już cały starty pozaklejany naklejkami klawisze wytarte, to chyba nadal jest laptop. Nie stać mnie na nowego dlatego cieszę się , że jeszcze mój złomek umie współpracować z internetem. Zalogowałam się na Facebooka.
Dobra idę coś pooglądać, póki taty nie ma. Włączyłam tv leciały jakieś seriale , to oglądałam.
W międzyczasie mama mnie zawołała na obiad. Zjadłam i zostało mi nie dużo czasu, więc wzięłam kasę
ubrałam kurtkę. Nie brałam telefonu ani portfela , no bo po co. Wyszłam. Gdy doszłam na przystanek ,mój autobus podjechał. Jak zwykle jechaliśmy jak jakieś sardynki , po 15 minutach wreszcie koniec mojej trasy.
Ruszyłam w stronę mieszkania Amy. Zastanawiam się co ta lala znowu wykombinowała. Nie cierpię sukienek, jeśli to któraś z tych jej kiecek ja idę w spodniach. Zdaję sobie sprawę, że będzie wojna , ale cóż.
Zadzwoniłam dzwonkiem, otworzyła mi jej mama.
-Dzień dobry pani.
-Dzień dobry kochanie. Amanda czeka już na górze. -Kocham jej mamę jest ciepłą i miłą osobą. Weszłam do pokoju Amy.
-No, a więc jestem.
-Oh chodź tu zobaczysz co dla ciebie mam.
Podeszłam do szafy , to co ona dla mnie przygotowała , przeszło wszelkie granice.
-Hej- powiedziałam jeszcze sennym głosem.
-Cześć skarbie.-Szperała coś w szufladzie.
-Czego szukasz, pomóc ci?
-Nie wiesz może, gdzie jest nasz stary album ze zdjęciami ?
-Serio? Mamo ,szukasz go w kuchni? Może do piekarnika zobacz. -Zaśmiałam się.
-No naprawdę zabawne ,Meg. Wiesz gdzie jest czy nie?
-Tak się składa , że wiem.
-No to może mi powiesz ?
-Ostatnio widziałam go w szafce z ubraniami taty. Nie wiem dlaczego tam był , ale był.
-Dziękuje skarbie.
-Po co ci on?
-Potrzebny, dowiesz się w swoim czasie.
-Mamo. Wiesz idę dzisiaj do klubu.
-Z przyjaciółmi?
-Z chłopakiem.
-Co masz jakiegoś? Jak mu na imię?
-Mamo żartowałam.Oczywiste że z moimi ziomkami. Idziemy do tego najlepszego w Londynie.
-No tylko mi się nie opij.
-Ja nie idę pić , ja idę sobie potańczyć, mamo.
-Może poznasz jakiegoś fajnego chłopaka.
-Nie idę tam w celu randkowym tylko się dobrze bawić NON!
-Oczywiście, ale wiesz, że wszystko jest możliwe, nawet to , że się znowu zakochasz.
-Oby nie, nie chcę znowu ryczeć przez tydzień.-Mama uśmiechnęła się słabo.
-Zrobić ci coś do jedzenia ,Meg?
-Nie musisz, zrobię sobie płatki, o ile są?
-Są są.-pokiwała głową i wyszła z kuchni, a ja zajęłam się posiłkiem. Włączyłam radio. Po posiłku , poszłam do łazienki się wykąpać. Wysuszyłam włosy ubrałam się w zwykłe szare spodnie i czarny sweter. Włosy związałam w kok. Pozostało mi czekać do 16;15 , wtedy mam autobus. Zostało mi 4 godziny. Włączyłam mojego laptopa. Chyba mogę go tak nazwać, mimo , że jest już cały starty pozaklejany naklejkami klawisze wytarte, to chyba nadal jest laptop. Nie stać mnie na nowego dlatego cieszę się , że jeszcze mój złomek umie współpracować z internetem. Zalogowałam się na Facebooka.
Dobra idę coś pooglądać, póki taty nie ma. Włączyłam tv leciały jakieś seriale , to oglądałam.
W międzyczasie mama mnie zawołała na obiad. Zjadłam i zostało mi nie dużo czasu, więc wzięłam kasę
ubrałam kurtkę. Nie brałam telefonu ani portfela , no bo po co. Wyszłam. Gdy doszłam na przystanek ,mój autobus podjechał. Jak zwykle jechaliśmy jak jakieś sardynki , po 15 minutach wreszcie koniec mojej trasy.
Ruszyłam w stronę mieszkania Amy. Zastanawiam się co ta lala znowu wykombinowała. Nie cierpię sukienek, jeśli to któraś z tych jej kiecek ja idę w spodniach. Zdaję sobie sprawę, że będzie wojna , ale cóż.
Zadzwoniłam dzwonkiem, otworzyła mi jej mama.
-Dzień dobry pani.
-Dzień dobry kochanie. Amanda czeka już na górze. -Kocham jej mamę jest ciepłą i miłą osobą. Weszłam do pokoju Amy.
-No, a więc jestem.
-Oh chodź tu zobaczysz co dla ciebie mam.
Podeszłam do szafy , to co ona dla mnie przygotowała , przeszło wszelkie granice.
sobota, 8 listopada 2014
Rozdział 1
Piątek , fajna pogoda. Jak na koniec października jest ciepło. Wróciłam z pracy, przebrałam się, wzięłam Mp3 ubrałam zwykłe jeansy, szarą ciepłą bluzę z napisem`Hi!`. Szłam przez park ze słuchawkami w uszach i rozmyślałam o wszystkim i niczym. Nagle zobaczyłam jakiegoś faceta, który wstaje z ławki i rusza ścieżką. Dostrzegłam czarny portfel na ławce. "Pewnie tego kolesia" pomyślałam. Był jakieś 50 metrów ode mnie, zaczęłam biec, żeby mu oddać to co zgubił.
-Przepraszam.To chyba należy do Pana.-uśmiechnęłam się. Facet się odwrócił miał na sobie okulary. "Pojebany jakiś po co mu teraz okulary?" Dobra nieważne... Patrzył się na mnie 15 sekund i w końcu przemówił:
-Rzeczywiście, nie mam portfela. Dziękuję Bardzo.Czy mogę się pani odwdzięczyć?- łał ale ma słodkie dołeczki w policzkach...
-Nie trzeba, oddałam to co należny do pana.
-Och nie daj się prosić. Jestem Harry. -Wyciągnął dłoń.
-Miło mi. Megan. -Uścisnęliśmy sobie dłonie. Jego były takie cieplutkie, a moje jak zawsze lodowate.
-To dasz się zaprosić na kawę? -Fuu koleś nie wie, ale nie przepadam za kawą. Zbrzydła mi od
ciągłego jej robienia.
-Myślę , że to nie jest konieczne. Nie umawiam się z każdym facetem , któremu oddam portfel na
kawę.- Zaśmiał się cicho, bo pewnie to dziwnie zabrzmiało "każdym facetem , któremu oddam portfel"
-Naturalnie, ale może zrobisz wyjątek.
-Nie wydaję mi się. Przepraszam jestem spóźniona.
-Do zobaczenia wkrótce, Megan.-popatrzyłam na niego zdziwiona." wkrótce"?
Ruszyłam w przeciwnym kierunku niż on. Robiła się coraz chłodniej, a ja coraz głodniejsza.
***
Nareszcie w domu. Ściągnęłam buty udałam się do kuchni i zrobiłam kanapkę. Później położyłam się na łóżku. Coś za wibrowało, "pewnie telefon idiotko" moja podświadomość mi dogryza , no ładnie.
* Amy dzwoni*
-Halo ?
-Siemaneczko. Mam niespodziankę.
-Jaką?
-Jutro idziemy się zabawić kochana. Twoje urodziny we wtorek , stara dupo.
-Nie bardziej stara niż ty. -zaśmiałam się-Gdzie idziemy na tę szaloną imprezę i kto idzie?
-No Ty Ja, Chris i Patrick. Do "Fabric"
-Coo? Tam? Chyba żartujesz. A Sophie nie idzie?
- Nie ma jej , pojechała do babci do szpitala, ale Patrick ma jej zgodę.
-Aaa no to dobra , tylko , że ja nie mam się w co ubrać... jak zawsze.
-Od czego masz mnie? Przyjedź do mnie jutro. Zrobię cię na bóstwo.
-Okej więc, o której?
-Wyjeżdżamy o 20, więc masz być o 17!
-Co ty mi będziesz robić przez 3 godziny ?
-O nie przesadzaj, to jest idealny czas na przygotowanie. Poza tym ja też mądralo muszę się wystroić.
-Po co? Chris i tak cie kocha.-znów się zaśmiałam.
-Śmieszne bardzo. Dobra Megg. Kolorowych snów.
-Wzajemnie.
-Pa
-Pa
Nawet nie wiem kiedy , ale zasnęłam.
___________________________________
No to 1część juz jest :) piście komentarze!
-Przepraszam.To chyba należy do Pana.-uśmiechnęłam się. Facet się odwrócił miał na sobie okulary. "Pojebany jakiś po co mu teraz okulary?" Dobra nieważne... Patrzył się na mnie 15 sekund i w końcu przemówił:
-Rzeczywiście, nie mam portfela. Dziękuję Bardzo.Czy mogę się pani odwdzięczyć?- łał ale ma słodkie dołeczki w policzkach...
-Nie trzeba, oddałam to co należny do pana.
-Och nie daj się prosić. Jestem Harry. -Wyciągnął dłoń.
-Miło mi. Megan. -Uścisnęliśmy sobie dłonie. Jego były takie cieplutkie, a moje jak zawsze lodowate.
-To dasz się zaprosić na kawę? -Fuu koleś nie wie, ale nie przepadam za kawą. Zbrzydła mi od
ciągłego jej robienia.
-Myślę , że to nie jest konieczne. Nie umawiam się z każdym facetem , któremu oddam portfel na
kawę.- Zaśmiał się cicho, bo pewnie to dziwnie zabrzmiało "każdym facetem , któremu oddam portfel"
-Naturalnie, ale może zrobisz wyjątek.
-Nie wydaję mi się. Przepraszam jestem spóźniona.
-Do zobaczenia wkrótce, Megan.-popatrzyłam na niego zdziwiona." wkrótce"?
Ruszyłam w przeciwnym kierunku niż on. Robiła się coraz chłodniej, a ja coraz głodniejsza.
***
Nareszcie w domu. Ściągnęłam buty udałam się do kuchni i zrobiłam kanapkę. Później położyłam się na łóżku. Coś za wibrowało, "pewnie telefon idiotko" moja podświadomość mi dogryza , no ładnie.
* Amy dzwoni*
-Halo ?
-Siemaneczko. Mam niespodziankę.
-Jaką?
-Jutro idziemy się zabawić kochana. Twoje urodziny we wtorek , stara dupo.
-Nie bardziej stara niż ty. -zaśmiałam się-Gdzie idziemy na tę szaloną imprezę i kto idzie?
-No Ty Ja, Chris i Patrick. Do "Fabric"
-Coo? Tam? Chyba żartujesz. A Sophie nie idzie?
- Nie ma jej , pojechała do babci do szpitala, ale Patrick ma jej zgodę.
-Aaa no to dobra , tylko , że ja nie mam się w co ubrać... jak zawsze.
-Od czego masz mnie? Przyjedź do mnie jutro. Zrobię cię na bóstwo.
-Okej więc, o której?
-Wyjeżdżamy o 20, więc masz być o 17!
-Co ty mi będziesz robić przez 3 godziny ?
-O nie przesadzaj, to jest idealny czas na przygotowanie. Poza tym ja też mądralo muszę się wystroić.
-Po co? Chris i tak cie kocha.-znów się zaśmiałam.
-Śmieszne bardzo. Dobra Megg. Kolorowych snów.
-Wzajemnie.
-Pa
-Pa
Nawet nie wiem kiedy , ale zasnęłam.
___________________________________
No to 1część juz jest :) piście komentarze!
sobota, 1 listopada 2014
Bohaterzy
Megan Ross
Mieszkam od 4 lat na Abbey Road w Londynie z rodzicami. Jestem jedynaczką. Wcześniej bardzo chciałam mieć rodzeństwo , ale teraz już mi to nie przeszkadza. Pracowałam w kawiarni Coffe Place
ale jeden pajac to zmienił. Teraz trochę szczegółowych informacji. Ogólnie to nie jestem bogata , a raczej moi rodzicie nie są bogaci. Odkąd zaczęłam pracować żyję nam się troszkę lepiej. Jednak wcześniej
nie miałam na dużo rzeczy. Zazdrościłam dziewczyną z mojej byłej szkoły oryginalnych ciuchów
wypasionych telefonów , urody, eh wszystkiego ... Moi rodzice nie mogli mi zapewnić
tych wszystkich "luksusów". Nie powiem , było mi czasem smutno. Jednak teraz kiedy jestem
starsza , wiem , że pieniądze są ważne , ale to tylko dodatek aby żyć lepiej.
Na zakupy chodziłam do second handu, nadal chodzę. Mam czwórkę wspaniałych przyjaciół , którzy są przy mnie zawsze , kiedy tego potrzebuje. Nie wyobrażam sobie bez nich życia. Miałam też małe
problemy w domu ,moi rodzice kłócili się bardzo często używając w stosunku do siebie
'bad language" przez co niechętnie zapraszałam przyjaciół do siebie.
Od pewnego czasu, sytuacja się zmieniła ,tata nie pije. Czekam na finał!
Amanda Charms
Amanda Amy Charms 19 lat.Moja najlepsza przyjaciółka. Ma chłopaka Chrisa. Tworzą jak dla mnie
idealny związek. Kiedy na nich patrzę serce mi rośnie. To niesamowite , jak oni do siebie pasują.
Wie o mnie wszystko. Dużo razy była świadkiem kłótni moich rodziców. Kiedy płakałam,
przytulała mnie , albo zabierała do siebie na noc. Jej rodzice traktują mnie jak drugą córkę.
Są wspaniałymi ludźmi. Amy ma brata Petera , ma 28 lat. Wyprowadził się do żony dwa lata temu.
Kiedy jeszcze mieszkał w domu rodzinnym woził nas gdzie tylko chciałyśmy.
Nie widziałam go bardzo długo.
Monica Brown
Monica Monic Brown 20 lat. Moja druga przyjaciółka. Pracowała ze mną w CeffePlace.
Przyjaźnimy się dość krótko bo od czerwca. Ale kocham ją za wszytko co dla mnie zrobiła , za
wszystkie wypłakane razem dni , za pocieszenia. Lubi imprezować i zarywać do przystojnych
chłopaków. Nie potrafi być długo w jednym związku. jej najdłuższy to 2 miesiące.
Mimo wszystko jest wspaniałym człowiekiem. Ludzie nazywają ją `puszczalską` , ale nie znają jej.
Nie wiedzą o niej nic.
Chris Carter
Chris Carter 20 lat.Mój przyjaciel ,narzeczony Amy. Nie widzi poza nią świata.
Inne dziewczyny go nie interesują. Jest cudownym przyjacielem. Często pomagał mi w nauce i w
sprawach sercowych. Jest bardzo przystojny , wiele dziewczyn robi do niego maślane oczka , ale on to zlewa.
Patrick Blake
Patrick lubi denerwować ludzi , zwłaszcza mnie. Jednak jego zaletą jest to , że nie pije.
To znaczy bardzo rzadko. Dlatego jest naszym kierowcą.
Kocha imprezy wraz z kumplami i wyrywanie panienek , które bez oporu spędzają z nim noc.
W prawdziwym związku był raz. Dziewczyna go zdradziła, dlatego teraz traktuje dziewczyny jak
zabawki. Z domu wyprowadził się jak miał 17 lat. Miał dość matki alkoholiczki.
Czy będzie jeszcze kiedyś w poważnym ,prawdziwym związku?
Cześć. Jestem Megan Ross. Lubię swoje imię , jednak bliscy wołają na mnie Megg.
Mam 19 lat.. moje ostanie naście.Mieszkam od 4 lat na Abbey Road w Londynie z rodzicami. Jestem jedynaczką. Wcześniej bardzo chciałam mieć rodzeństwo , ale teraz już mi to nie przeszkadza. Pracowałam w kawiarni Coffe Place
ale jeden pajac to zmienił. Teraz trochę szczegółowych informacji. Ogólnie to nie jestem bogata , a raczej moi rodzicie nie są bogaci. Odkąd zaczęłam pracować żyję nam się troszkę lepiej. Jednak wcześniej
nie miałam na dużo rzeczy. Zazdrościłam dziewczyną z mojej byłej szkoły oryginalnych ciuchów
wypasionych telefonów , urody, eh wszystkiego ... Moi rodzice nie mogli mi zapewnić
tych wszystkich "luksusów". Nie powiem , było mi czasem smutno. Jednak teraz kiedy jestem
starsza , wiem , że pieniądze są ważne , ale to tylko dodatek aby żyć lepiej.
Na zakupy chodziłam do second handu, nadal chodzę. Mam czwórkę wspaniałych przyjaciół , którzy są przy mnie zawsze , kiedy tego potrzebuje. Nie wyobrażam sobie bez nich życia. Miałam też małe
problemy w domu ,moi rodzice kłócili się bardzo często używając w stosunku do siebie
'bad language" przez co niechętnie zapraszałam przyjaciół do siebie.
Od pewnego czasu, sytuacja się zmieniła ,tata nie pije. Czekam na finał!
Amanda Charms
Amanda Amy Charms 19 lat.Moja najlepsza przyjaciółka. Ma chłopaka Chrisa. Tworzą jak dla mnie
idealny związek. Kiedy na nich patrzę serce mi rośnie. To niesamowite , jak oni do siebie pasują.
Wie o mnie wszystko. Dużo razy była świadkiem kłótni moich rodziców. Kiedy płakałam,
przytulała mnie , albo zabierała do siebie na noc. Jej rodzice traktują mnie jak drugą córkę.
Są wspaniałymi ludźmi. Amy ma brata Petera , ma 28 lat. Wyprowadził się do żony dwa lata temu.
Kiedy jeszcze mieszkał w domu rodzinnym woził nas gdzie tylko chciałyśmy.
Nie widziałam go bardzo długo.
Monica Brown
Monica Monic Brown 20 lat. Moja druga przyjaciółka. Pracowała ze mną w CeffePlace.
Przyjaźnimy się dość krótko bo od czerwca. Ale kocham ją za wszytko co dla mnie zrobiła , za
wszystkie wypłakane razem dni , za pocieszenia. Lubi imprezować i zarywać do przystojnych
chłopaków. Nie potrafi być długo w jednym związku. jej najdłuższy to 2 miesiące.
Mimo wszystko jest wspaniałym człowiekiem. Ludzie nazywają ją `puszczalską` , ale nie znają jej.
Nie wiedzą o niej nic.
Chris Carter
Chris Carter 20 lat.Mój przyjaciel ,narzeczony Amy. Nie widzi poza nią świata.
Inne dziewczyny go nie interesują. Jest cudownym przyjacielem. Często pomagał mi w nauce i w
sprawach sercowych. Jest bardzo przystojny , wiele dziewczyn robi do niego maślane oczka , ale on to zlewa.
Patrick Blake
Patrick Blake 20 lat. Mój drugi przyjaciel. Miał dziewczynę Sophie,ale aktualnie
spotyka się z nowo poznaną Susan.Patrick lubi denerwować ludzi , zwłaszcza mnie. Jednak jego zaletą jest to , że nie pije.
To znaczy bardzo rzadko. Dlatego jest naszym kierowcą.
Harry Styles
Harry Styles 21 lat. Jeden z właścicieli najlepszego klubu "Fabrica" w Londynie.
Nieziemsko przystojny , pożądany przez dziewczyny chłopak.Kocha imprezy wraz z kumplami i wyrywanie panienek , które bez oporu spędzają z nim noc.
W prawdziwym związku był raz. Dziewczyna go zdradziła, dlatego teraz traktuje dziewczyny jak
zabawki. Z domu wyprowadził się jak miał 17 lat. Miał dość matki alkoholiczki.
Czy będzie jeszcze kiedyś w poważnym ,prawdziwym związku?
Zayn Malik
Zayn Malik 22 lata. Jeden z właścicieli klubu "Fabrica". Przyjaciel Harr'ego.
Ma dziewczynę Perrie Edwards.
Louis Tomlinson
Louis Tomlinson 24 lata. Jeden z właścicieli klubu "Fabrica". Najlepszy przyjaciel
Harr'ego. To on wymyślił , żeby wybudować i stworzyć Fabric.
Harr'ego. To on wymyślił , żeby wybudować i stworzyć Fabric.
Niall Horan
Niall Horan 22 lata. Pracuje w archiwum policyjnym w kryminalistyce. Przyjaciel Harr'ego Zayna
Louisa i Liama.
Louisa i Liama.
Liam Payne
Liam Payne 22 lata. Tak jak Niall pracuje w policyjnym archiwum. Przyjaciel
Harr'ego Zayna , Louisa i Nialla.
Harr'ego Zayna , Louisa i Nialla.
Perrie Edwards
Perrie Edwards 20 lat.Dziewczyna Zayn'a
**************************************************************
Narazie macie postacie,a juz niedługo pojawi się pierwsza część
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)











.png)



.jpg)