Podeszli do mnie moi kumple.
-Ej stary co ci jest?-spytała Lou.
-Jestem wkurzony , bo dziewczyna , którą mam na oku odmówiła mi. Rozumiecie. Pierwszy raz w życiu mam taką sytuacje.
-Daj spokój nie ta to inna. Widzisz ile tutaj gorących lasek jest. Czekają aż podejdziesz. Tamta dziewczyna , niech żałuje jak głupia.-pocieszał Lou
-Nie. Nie mam już dzisiaj ochoty na inną.
-Hazz jak chcesz to my z Niallem , możemy pomóc ci ją znaleźć.-zaproponował Liam.
-Jak?-spytałem zaciekawiony.
-Musisz nam podać jej imię i nazwisko. Wiesz , że pracujemy na policji, to nie będzie trudne.
-Ale znam tylko imię. Megan.
-Samo imię nie wystarczy Hazz. Musisz dowiedzieć się jak ma na nazwisko.-dodał Niall.
-Dobra zobaczę .Postaram się. Dzięki.
-No to jak już ci lepiej napijemy się piwka.-powiedział Zayn.
Zgodziliśmy się z nim. Musiałem przestać myśleć o tej dziewczynie.Przecież wcale jej nie znam.
*Oczami Meg*
Patrick musiał mnie wziąć na ręce jak wychodziliśmy, ponieważ miałam zdartą skórę
na kostce od tych butów,trochę krwi się polało , a ja utykałam, więc mnie wziął.
Było już w pól do pierwszej.Przyznam , że nie wiem kiedy to zleciało.
Szczerze mówiąc już mi nie szumiało w głowie. Na pewno tu wrócę , ale już nie w tych butach.Nigdy.
Wsiedliśmy do samochodu.Poczułam się senna i oparłam głowę o szybę.
Jak dla mnie to minęło dwie minuty ,kiedy byli pod moim domem. zaspana podreptałam do drzwi.
Kurwa zostawiłam klucze u Amy. Musze obudzić mamę. Zatłukłam się w drzwi. Raz , drugi , trzeci.
No nareszcie, ja tu już zamarzam.
-Gdzie masz kluczę Meg?
-Przepraszam mamusiu zostawiłam u Amy.-pocałowałam mamę w policzek.
Szybko weszłam do łazienki , zmyłam makijaż , włosy zaplotłam w luźny warkocz.
Zdjęłam ubranie i szybko poszłam do pokoju. Ubrałam mój nocny strój i rzuciłam się na łóżko.
Jak dobrze , że jutro niedziela. Kostka zaczęła mnie piec. Zmuszona wstałam podeszłam do szafki i
zakleiłam mały plasterek. Teraz mogłam udać się w krainę morfeusza..
Wstałam na obiad, który był moim śniadaniem. Przywitała mnie uśmiechnięta mama i tata.
Był całkowicie trzeźwy.Kochałam taki widok,rzadki widok.
-Dzień dobry córeczko.-powiedział tata
-Cześć wam.-ziewnęłam
-Jak było?
-Spoko ,tylko noga mnie boli od butów.
-Spokojnie do wesela się zagoi.-zażartował tata.
-Do mojego to na pewno.-odparłam mu.
-Nałożyć ci obiad?-spytała mnie moja rodzicielka.
-Byłabym wdzięczna.-zajęłam miejsce koło taty i czekałam na talerz.
Po chwili zaczęłam jeść .Byłam głodna jak wilk. Rodzice cały czas się mi przyglądali.
-Co?-zapytałam.
-Nic kochanie,mamy dla ciebie niespodziankę.-wyciągnęli 150 funtów,co mnie zdziwiło.
-Masz za dwa dni urodziny , więc postanowiliśmy z mamą , że damy cie pieniądze , a ty sama sobie
kupisz co będziesz chciała. Za raz pojedziecie z mamą na zakupy.
Wstałam w sekundzie od stołu i rzuciłam się na tatę później na mamę.
-Dziękuję , dziękuję, kocham was.
Pobiegłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic , wysuszyłam włosy. Pobiegłam do pokoju się ubrać
i pomalować. Po 30 minutach byłam gotowa. Ubrana w granatowe rurki, czerwoną koszule w kratkę
oraz moje ukochane ,zniszczone, czarne, niskie Converse , które kupiłam za pieniądze z pierwszej pracy,gdzie pomagałam naszej sąsiadce. Włosy związałam w kucyk , bo nie chciałam z nimi nic robić,a akurat mi się nie ułożyły.
Poszłyśmy z mamą na autobus , którym miałyśmy dojechać do centrum handlowego. Rzadko tam jestem na zakupach ,ale jest jesień a ja ciągle w trampkach, przydałyby mi się jakieś botki, właściwie trzewiki.
-Kochanie , wiem że marzyły ci się jedne buty na jesień , może je kupimy.-Jakby czytała mi w myślach
-Też tak myślę , mamo i wiesz postawię ci kawę , a tacie kupimy ciastko.
Mama uśmiechnęła się w odpowiedzi.
Reszta drogi jakoś przeminęła. zaczęłyśmy chodzić po sklepach oglądając,aż w końcu trafiłam na moje
Chociaż nie najtańsze , ale będę w nich chodzić długo, tak mi się zdaje.
Później kupiłyśmy z mamą dwa swetry , jeden postanowiłam dać jej.
Wzięłam miętowy ,a ona beżowy. Cieszyłam się z tej chwili, rzadko kiedy mam
okazję iść z mamą na zakupy. Zazwyczaj odwiedzałam sama second handy..
Widziałam dużo pięknych ubrań , ale nie miałam aż na tyle pieniędzy. Wiem ,że muszę oszczędzać , chcę
zrobić prawo jazdy i kupić samochód ,a do tego chcę pomagać mamie z rachunkami.
Usiadłyśmy w Starbucksie na kawie. Mama piła kawę, ja nie bo nie lubię i rozmawiałyśmy o dzieciństwie.
Kiedy miałam 5 lat nie czesałam się inaczej jak tylko w dwa warkocze.
Wolałam nawet jak to tata mi je zaplatał. Byłam jego Egg jego jajeczkiem.
Tak dziwnie to brzmi , ale Megan Meg Egg. Zawsze bawiłam się z kuzynami w chowanego ,berka i w podchody. Odkąd przeprowadziliśmy się na Abbey nie mam z nimi zbyt dużego kontaktu.
Ciekawe co u nich. Wiem , że tata nie oddzywa się z wujkiem, ale już tęsknie trochę za nimi.
Strasznie chciałabym zobaczyć film z mojego dzieciństwa. Z mojego ostatniego występu
publicznego , gdzie połknęłam muchę , po czym musiałam zwrócić drożdżówkę.
Od tamtej pory nigdy nie brałam udziału w przedstawieniach , zwłaszcza , że śpiewałam.
Kochałam śpiewać,. Teraz nawet nie wiem czy umiem. Jedynie nucę sobie pod prysznicem.
Poszłyśmy po pyszne czekoladowe ciacho dla taty i wróciłyśmy do domu.
Tata oglądał jakiś film ,zaniosłam mu ciastko a on w 3 minuty je skonsumował, ciesząc się jak
dziecko. Poszłam do mojego pokoju przygotować się do pracy , zwłaszcza , ze jutro mam cały dzień od
8 do 21 zamykam i otwieram. Ale to dobrze , bo dniówkę dostanę podwójną. Przyda się do mojego samochodu. Włączyłam laptopa i surfowałam po internecie. Natknęłam się na zdjęcia z sobotniej imprezy.
Byłam na trzech pierwszych wraz z przyjaciółmi. To chyba było na początku.
Dziwne bo nawet nie widziałam fotografa. Przebrałam się do snu i położyłam na łóżku.
była 20;34 wcześnie ,ale chciałam się wyspać do pracy.Nastawiłam budzik na 7:00.
Zasnęłam w końcu po 20 minutach wiercenia się.
Śniły mi się dołeczki w pliczkach , ten cudowny głos i śliczne oczy. Śnił mi się on.
Ale dlaczego,przecież ja nie lubię takich chłopaków. Nie mogłabym z nim być,
raczej on nie mógłby być ze mną. Lubi szybkie numerki. Ale fakt jest cholernie przystojny
i seksowny. "stop Ross nie możesz o nim myśleć , odbiło ci,widziałaś go dwa razy w życiu"
Mój wewnętrzny głos miał rację.Muszę wybić sobie go z głowy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz