Zaczęłam protestować i mówić ,że jest jakaś pojebana, jeśli myśli , że pójdę tak ubrana. Nie dawała za wygraną. Cała Amy ,uparta gorzej ode mnie. Trochę było krzyków. Przyszła jej mama zobaczyć co jest grane. Amanda wytłumaczyła jej , że nie chcę się ubrać w strój który mi przygotowała. Kazały mi się tylko przebrać , żeby zobaczyć jak będzie to na mnie wyglądało. Zgodziłam się ich było dwie. Wyszłam ubrana w
-O Kurwa!
-Amando! Ale rzeczywiście Meg wyglądasz pięknie.
-Pff pięknie mamo ona wygląda zajebiście seksownie. Nawet ja tak nie wyglądam.
Stałam jak idiotka przed lustrem i ciężko przyznam , ale wyglądałam o dziwo dobrze. Mimo tego,
że nie lubię krótkich spódniczek ,a tym bardziej dekoltów. Faceci zawsze się tak bezczelnie gapią w cycki.
Mnie to irytuje i dlatego preferuje spodnie i luźne T-shirty do tego bluzy. Ogólnie to nie uważam się za ładną ,chyba inaczej interpretuję poczucie ludzkiego piękna. Namawiały mnie 10 minut ,żebym tak szła do klubu, wiec im uległam.To będzie mój mały eksperyment, czy wytrzymam w tym cały wieczór , czy będę marudzić. Amy zaczęła robić mi makijaż. Nałożyła podkład , korektor , pomalowała powieki eyelinerem i wytuszowała rzęsy. Usta musnęłam zwykłym balsamem. Po jakiś 40 minutach byłam gotowa. Trzeba dobrać tylko buty.
Amy wywlekła z szafki czarne wysokie koturny. Chwała bogu , że nie szpilki. Kiedy Amy się malowała , ja robiłam sobie fryzurę. Trochę pod prostowałam włosy , a same końcówki podkręciłam. Wyglądałam całkiem ok. Amy ubrała się w czarną obcisłą sukienkę z koronkowymi plecami. Wyglądała ślicznie.
-Serio Meg wyglądasz zajebiście. Może wyrwiesz jakiegoś faceta.-Poruszyła brwiami
-Dobrze wiesz , że mam w dupie chłopaków , idę się pobawić.
-Słyszałaś o jednym z właścicieli tego klubu Styles ,jaki z niego "podrywacz"?
-No coś mi się obiło o uszy.-burknęłam, bo faktycznie coś o nim słyszałam, ale się tym nie interesowałam.
-Pewnie nie wiesz , kiedyś Veronica z i nim spała .
-Jakoś mnie to zbytnio nie dziwi.-wymamrotałam. Ona w przeciwieństwie do mnie zawsze ubierała się
wyzywająco. Jak dla mnie wyglądała zdzirowato , wiem , nie powinnam była jej po wglądzie oceniać.
-On Zalicza panienki i papa.Tylko na jedną noc,a najlepsze jest to , że one same chcą , nie musi ich namawiać. Wiele by chciało , żeby ten Styles zabawił się z nimi.
-Skoro same chcą. Na głupotę nie ma lekarstwa.jakby on do mnie podszedł ,co jest nie możliwe
, na szczęście, spławiłabym go.
-Ciekawe, ciekawe . Chciałabym to zobaczyć.
-On na pewno nie lubi dziewic, Amy.-zaśmiałam się.
-Nie musi wiedzieć , że nią jesteś.-posłała mi kuksańca w bok.
-Ej o czym my gadamy , gdzie ja i jakiś podrywacz, proszę cie.-Amy uśmiechnęła się do mnie i chciała coś powiedzieć , ale przerwało jej pukanie do drzwi. Pobiegła otworzyć. Powoli wychodziłam z jej prywatnej łazienki. Zazdroszczę jej , ma ją tylko dla siebie. Oczywiście to nie był nikt inny jak Chris. Całowali się z dwie minuty. Obrzydliwce. Już chyba zapomniałam jak to jest od czasu jak byłam z tym Gnojkiem.
-Wow Meg świetnie wyglądasz. -Przywitał mnie Chris.
-Aha kochanie , fajnie.! -oburzyła się Amy.
-Tobie nie muszę tego mówić , jesteś najpiękniejsza.- pocałował ją słodko w czoło.
-Mnie też fajnie cię widzieć Chris. - uśmiechnęłam się
Usiedliśmy na łóżku Amandy i czekaliśmy na Patricka. Pogrążyłam się w myślach.
Pytałam się sama siebie czy dobrze robię idąc do tego klubu. Czy dobrze robię ubierając się w te rzeczy Amy. Niby ładne ,ale ja nie lubię sukienek. Nigdy nie lubiłam. Są niekomfortowe. Ludzie mówią ,ubierz się
jak kobieta blabla ,ale przecież nie wygląd jest najważniejszy.Ważne abym się dobrze czuła.
Ap ropo chyba wspominałam , że mam ujemną samoocenę? Po prostu nienawidzę siebie.
Nigdy nic mi nie wychodzi. Los postanowił sobie ze mnie chyba jaja robić. To nie nikt inny jak ja w szkole byłam najgorsza z majcy. To ja najczęściej popełniałam jakieś gafy. Jedynie z wf byłam dość dobra, lubiłam grać i biegać. Teraz nie mam na to czasu. Z rozmyśleń wyrwali mnie moi przyjaciele. Patric udawał , że mnie nie poznaje i był zaskoczony moim widokiem w sukience.. Zresztą nie dziwie mu się.
Zebraliśmy się do wyjścia. Wsiedliśmy szybko do samochodu , bo żadne z nas nie miało kurtek.
Stwierdziliśmy "po co jak w klubie gorąco".
Podróż minęła dość szybko. Te gołąbeczki całowały się z tyłu, ja rozmawiałam z Patrickiem, o tym jego klubie piłkarskim. Lepiej nie zaczynać przy Patricku o piłce nożnej,kiedy zacznie gadać nie może przestać. Udawałam , że słucham i co chwilę kiwałam głową. Tak na prawdę nie miałam pojęcia o czym mówi. Za trzy dni moje 19 urodziny. Muszę ich do siebie zaprosić. Modlę się aby tata chociaż w ten dzień był normalny. Nie wiedziałam nawet kiedy , ale byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy szybkim tempem do wejścia. Chłopaki za nas zapłacili. Gdy weszłam wgłąb byłam zachwycona tym klubem. Nigdy w nim nie byłam , a słyszałam jak ludzie chwalili to miejsce. Już wiem dlaczego.
________________________________________
Kolejna część mam nadzieję,że się wam podoba next będzie jak będą chociaż 3 komentarze :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz